02 czerwca, 2014

Kreska na oku - dla początkujących :-)

Długo nie potrafiłam "zrobić" odpowiedniej kreski na oku. Próbowałam kredką, eyelinerem...zawsze pozostawiała wiele do życzenia, więc sobie odpuściłam i stosowałam jedynie cienie do powiek oraz tuszowałam rzęsy. Jednak kreska nadal nie dawała mi spokoju - nadal bardzo mi się podobała!



Aż trafiłam na poradę wizażystki, jak w sposób absolutnie najłatwiejszy można tego dokonać.
Kupiłam specjalny pędzel do robienia kresek oraz zwykły ciemny cień do powiek (ciemny grafit z lekko połyskującymi drobinkami).

Co robimy?

- na całą powiekę nakładam najpierw matowy, cielisty cień w naturalnym kolorze powieki
- nakładamy na pędzel nieznaczną ilość ciemnego cienia
- na otwartej powiece, kawałek po kawałku wzdłuż linii rzęs tworzymy kreskę (nie musimy walczyć, aby było to jedno, fachowe pociągnięcie pędzlem:-))
- póki co kreskę malujemy do końca oka, bez efektu "kociego oka"
- czynność możemy powtórzyć do uzyskania odpowiednio intensywnego koloru kreski
- możemy poprawić naszą kreskę za pomocą kredki do oczu - gdy mamy "zarys" stworzony za pomocą pędzla i cienia, jest to już banalnie proste

Efekt jest następujący:



Moja kreska jest bardzo naturalna, ledwo widoczna, ale to już kwestia gustu.
Oczywiście możemy ustalać jej intensywność - wieczorową porą z pewnością stawiam na mocniejszy akcent oka ;-)



13 marca, 2014

Puder rozświetlający INGLOT

W ostatnim czasie udało mi się brać udział wraz z koleżankami w lekcji wizażu. Moją uwagę zwrócił wówczas puder rozświetlający z firmy INGLOT (biały). Szczerze przyznam, że nie korzystałam wcześniej z kosmetyków tej firmy, więc stwierdziłam - spróbuję :-) Był to zarazem pierwszy rozświetlacz jakiego użyłam do wykończenia makijażu. No i nie żałuję...jest fantastyczny!



Rozświetlenie jest bardzo delikatne, widać lekko połyskujące, małe drobinki. Trzeba uważać, aby nie przesadzić z jego ilością, bo zostaną nam "białe placki" na twarzy. Fajnie sprawdza się u osób z jasną karnacją. Cera wygląda świeżo i promiennie, bez nadmiernego i tandetnego świecenia. Ma bardzo eleganckie opakowanie i jest wydajny. Myślę, że na stałe zagościł w mojej kosmetyczce ;-).



02 stycznia, 2014

Płukanka wzmacniająca dla blondynki

Oto znakomita mieszanka dla kobiet posiadających blond włosy!



Co potrzebujemy?

- 2 saszetki rumianku
- 2 saszetki kwiatu lipy
- sok z wyciśniętej połówki cytryny

W naczyniu pod przykryciem zaparzamy dwie saszetki rumianku oraz kwiatu lipy (wody potrzebujemy ok. 2-óch szklanek). Napar zostawiamy na kwadrans a następnie przelewamy do innego naczynia i czekamy aż ostygnie. Dodajemy sok z wyciśniętej cytryny. Płukankę stosujemy po wcześniejszym umyciu włosów oraz zastosowaniu odżywki - jest to ostatni etap naszej pielęgnacji. W tej płukance najbardziej podoba mi się dostępność produktów oraz niewielki ich koszt. A więc do dzieła!

17 grudnia, 2013

Jak dbam o włosy w grudniu

Oto lista kosmetyków, które dbają o moje włosy w bieżącym miesiącu:


Zacznijmy od szamponu bez SLS - Biovax do włosów przetłuszczających się. 


Ponieważ byłam zadowolona z poprzedniego Biovaxu (do włosów suchych i zniszczonych), ze względu na silniejsze przetłuszczanie się naturalnych włosów u nasady zdecydowałam się na zakup szamponu z tej samej firmy lecz ograniczającego rzekomo przetłuszczanie. I niestety zawiodłam się - włosy były jakby "niedomyte", ciężkie i przyklapnięte. Pomimo braku drażniącego SLS, moja skóra głowy ponownie była zaczerwieniona i zaczynała swędzieć...W związku z tym, postanowiłam spróbować kolejnego szamponu - Head and shoulders - do skóry głowy z problemami.


I ten zakup okazał się strzałem w dziesiątkę - dolegliwości  niemal natychmiast ustąpiły. Nie chcąc zbyt przyzwyczajać skóry głowy do jednego szamponu, postanowiłam używać go na przemian z Siarkową Mocą - firmy Barwa.


Szampon tak samo jak poprzednik zawiera SLS, lecz już gorzej radzi sobie z dolegliwościami skórnymi. Dam mu jeszcze szanse i zużyję go do końca.

Z odżywek zakupiłam chwaloną wszędzie Ultra Doux Awokado&Karite firmy Garnier. Pięknie pachnie, włosy są po niej dobrze nawilżone, gładkie i lśniące. Jestem zadowolona z jej zakupu - nie okazała się przereklamowanym produktem.


A na koniec informacja - jutro wybieram się do fryzjera w celu ukrycia moich już półrocznych odrostów - nie zamierzam ich jednak farbować, ale zdecydowałam się na zabieg tzw. silk - coś w rodzaju płukanki, lekkiego szamponu koloryzującego mającego wyrównać koloryt. Dam znać czy było warto...niestety, odrost już za bardzo dawał się we znaki, co możecie ocenić na poniższym zdjęciu...Pozdrawiam!



20 listopada, 2013

Jak czapka wpływa na stan naszych włosów?

Pogoda coraz bardziej daje nam się we znaki...jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie noszenia czapki nawet w największy mróz - a teraz wprost przeciwnie! Chociaż temperatury nie są jeszcze na minusie, ja już z domu bez czapki się nie ruszam! A jaki ma ona wpływ na nasze włosy? Szkodzi, czy pomaga?



Zima wiąże się ze zwiększeniem problemu z elektryzowaniem się włosów. Aby tego uniknąć należy wybrać czapkę która nie zawiera sztucznych włókien - ponieważ mimowolne pocieranie włosów o taki materiał powoduje elektryzowanie się włosów. Druga sprawa równie ważna to fakt, że taka czapka,  nie przepuszcza powietrza i skóra po prostu pod nią nie oddycha, to zaś powoduje, że we włosach może pojawić się łupież, skóra może swędzić. 

Jednak nie powinniśmy z czapki rezygnować - należy jedynie odrzucić te ze sztucznych tkanin, a także nawet te z naturalnych materiałów, które zbyt uciskają głowę i powodują niedokrwienie mieszków włosowych. Czapka powinna być z naturalnego materiału – wełny, bawełny, nie powinna uciskać głowy i nie powinna być zbyt gruba, tak by skóra oddychała. Przy czapkach z wełny też trzeba zachować pewne zasady: należy mieć w takiej czapce podszewkę na przykład z naturalnego jedwabiu, bo wełna może mechanicznie uszkodzić włosy.

Niestety są osoby, które mają bardzo poważny kłopot zimą – ich delikatne włosy i pod sztuczną i pod naturalną czapką elektryzują się, są oklapnięte. Takie osoby często ratują się noszeniem luźnych kapturów lub szerokich opasek – wówczas podczas mrozu część skóry głowy jest narażona na przemarznięcie. Zresztą przemrożone włosy, które znajdą się potem w ciepłym pomieszczeniu ulegają uszkodzeniu i będą na wiosnę wyglądały nieładnie.
Warto na okres zimy zaopatrzyć się w kosmetyki do zimowej pielęgnacji włosów. Bardzo często takie kosmetyki nawilżają włosy, pozostawiają na włosach warstwę ochronną, która zapobiega elektryzowaniu się włosów. Często takim polecanym kosmetykiem jest keratyna w sprayu, która wbudowuje się w ubytki, które powstały we włosie i zapobiega  ich elektryzowaniu się.


Pamiętajmy również, że nie należy wychodzić na mróz nawet w ciepłej czapce, jeśli włosy są niedosuszone i nawet lekko wilgotne.

Niestety, fryzura spod czapki z pewnością nie będzie tą z naszych marzeń... Jednak brak nakrycia głowy przy takich temperaturach jest jeszcze gorszym wyjściem.Tak więc z dwojga złego jestem zdecydowanie za noszeniem czapki!!!

07 listopada, 2013

Depilacja pastą cukrową

W poszukiwaniu idealnego sposobu depilacji, udałam się do mojej kosmetyczki celem spróbowania "depilacji pastą cukrową" na moich nogach :-)



Jest to nic innego jak mieszanka wody, cukru i soku z cytryny. Jest lepsza od wosku, ponieważ nie podrażnia tak bardzo skóry i można nią usunąć nawet bardzo krótkie włoski o długości 1-2mm. Ponadto sam zabieg jest mniej bolesny, ponieważ pasta cukrowa przylepia się do włosków, a nie do skóry. Nie ma ryzyka poparzenia jak w przypadku wosku.
Depilację przeprowadza się w kierunku w jakim rośnie włos ("z włosem") - jest to bardziej skuteczne.
Kosmetyczka rozprowadza pastę ręką, następnie zdecydowanym ruchem ją "zdejmuje" wraz z włoskami.



Po depilacji resztki pasty zmywane są ciepłą wodą. Wczoraj skóra była lekko podrażniona - wiadomo, ale dzisiaj po czerwonych plamkach nie ma już śladu! Z efektu jestem bardzo zadowolona. Wiem, że można taką pastę wykonać również samemu w domu czy kupić gotową do podgrzania na allegro. Ja osobiście wolę wybrać się do gabinetu - nie wiem czy sama dałbym sobie z tym radę. Za zabieg na całe nogi zapłaciłam 70zł. Efekt powinien utrzymywać się 3-4 tygodnie, a włoski które odrosną nie będą już tak silne i w takiej samej ilości (tzn. liczę na ich mniejszą ilość...). Zobaczymy - dam znać czy faktycznie tak było!

03 listopada, 2013

Moje włosy listopad 2013

A oto aktualny stan moich włosów: 


Są lekko pofalowane, gdyż właśnie rozpuściłam je po nocnym koczku.
Zaczynają nabierać blasku i cieszy mnie ich coraz lepszy stan. Zauważyłam również lepszą kondycję końcówek - mniej się rozdwajają, co jest zapewne zasługą kilku rzeczy:
- spinania włosów na noc
- olejowania
- zabezpieczania końcówek jedwabiem  lub olejkiem kokosowym po każdym myciu
- rozczesywanie włosów na sucho
Jeszcze pół roku temu nie stosowałam się do żadnej z powyższych zasad....
Niemniej jednak za 3 dni wybieram się podciąć końcówki o 1 cm - dla samego ich "odświeżenia" 
(nie były podcinane od lipca 2013).
W sierpniu wyglądały tak:

No i jest jeszcze jedna ważna rzecz - nie farbowałam włosów od 4,5 miesiąca !!!
 I zaczyna mi być ciężko...odrost ma prawie 5 cm i jest już zdecydowanie widoczny. Plusem jest to, że nowe - naturalne włosy są mięciutkie, błyszczące i takie zdrowe! Będę walczyła dalej, postaram się przezwyciężyć pokusę farbowania!


A jak zaczynałam mój powrót do naturalnego koloru włosów