Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie i uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie i uroda. Pokaż wszystkie posty

10 marca, 2015

Antycellulitowy masaż bańką chińską

Wykupiłam w promocyjnej cenie zabiegi masażu antycellulitowego bańką chińską - dokładnie 6 wizyt, gdyż słyszałam o jego rewelacyjnym działaniu.


Dostępne są różne wielkości/rozmiary baniek chińskich. Masaże najlepiej rozpocząć od tej najmniejszej, aby skóra mogła się przyzwyczaić. Zabieg zaczyna się od wmasowania oliwki z dodatkiem składników antycellulitowych (w moim gabinecie była to oliwka firmy Ziaja). Następnie ciepła bańka przyłożona do skóry, po naciśnięciu na jej wierzchołek, zostaje przyssana do skóry dzięki podciśnieniu które w tym momencie się w niej wytworzy. Masażystka intensywnie przesuwa bańkę z dołu w górę w linii prostej. Masowane są 3 partie ciała: uda, pośladki oraz brzuch, każda z tych partii po 10 minut. Cały masaż zajmuje więc ok. 50 minut i zakończony jest krótkim ręcznym rozmasowaniem. Nie ukrywam, że początki były bolesne. Z biegiem czasu skóra przyzwyczajała się, ale nie mogę mimo wszystko nazwać tego masażu przyjemnym.

Najważniejsze pytanie : co nam to daje?

- sprzyja poprawianiu krążenia krwi
- oczyszcza organizm z toksyn
- wspomaga przemianę materii
- redukcja cellulitu
- zmniejszenie widoczności rozstępów
- poprawa jędrności skóry

Muszę Wam powiedzieć, że efekty widziałam już po pierwszym zabiegu. Owszem, cellulit był nadal, ale skóra zupełnie inna w dotyku, bardziej jędrna i napięta. Po całej serii czuję się wyśmienicie, cellulit faktycznie zredukowany prawie do zera i chociaż nie miałam z nim aż tak dużych problemów to miło zobaczyć, że teraz nie ma go praktycznie wcale. Jak dla mnie super zabieg za w miarę jeszcze przyzwoite pieniądze, więc będę korzystała na pewno !


17 października, 2014

Moje pierwsze pudełeczko Shiny Box

We wrześniu zamówiłam swoje pierwsze pudełeczko Shiny Box. W kilku słowach przedstawię o co w tym chodzi.


Wysyłka takiego zestawu odbywa się raz w miesiącu. Kupujecie nie wiedząc jeszcze, co będzie się w nim znajdowało - ot, taka niespodzianka. Jedynym pewniakiem jest fakt, iż z pewnością będą to kosmetyki. Koszt - ogólnie 49 zł. wraz z przesyłką. Mnie udało się w promocji zakupić za 39 zł.
A oto co dostałam:




Bioliq - balsam intensywnie regenerujący - przywraca prawidłową równowagę wodno-lipidową, likwiduje uczucie szorstkości oraz łagodzi podrażnienia, sprawiając, że skóra odzyskuję pełnię komfortu, witalność i zdrowy wygląd. Jestem z niego baaardzo zadowolona!!

ETRE BELLE Mascara Lash X-Press & Hyaluronic - Mascara wydobywa piękne, długie, gęste i podkręcone rzęsy, nadając im niesamowitą objętość. Zakrzywiona szczoteczka Maxi-curl zapewnia fascynujące podkręcenie, pogrubienie oraz wydłużenie rzęs. Kilka warstw pozwala uzyskać efekt porównywalny do przedłużenia rzęs. Kwas hialuronowy przywraca wilgoć, pozostawiając rzęsy miękkie i elastyczne. Kombinacja wosków naturalnych i syntetycznych, umożliwia natychmiastowe pokrycie każdej rzęsy, a pigmenty głębokiej czerni nadają głębokie spojrzenie. Jak dla mnie rewelacyjny tusz!!!

BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ Biosiarczkowy Żel peelingujący do mycia ciała  - 50 ml. Również suuper! 

BALNEOKOSMETYKI MALINOWY ZDRÓJ Szampon przeciwłojotokowy i przeciwłupieżowy do włosów tłustych - również 50 ml. Zużyję go, aczkolwiek w zachwyt mnie nie wprawił.

GRASHKA Korektor cieni pod oczami
- jak dla mnie najmniej udany kosmetyk z wrześniowego pudełka. Mnie osobiście nie służy, nie zauważyłam jakiejkolwiek redukcji cieni i worków pod oczami.

Dostałam jeszcze próbki olejku różanego i oliwkowego pod prysznic oraz kremu sirkowego firmy Barwa, który niestety mnie uczula. Dobrze więc, że była to jedynie próbka.

Czy zamówię kolejne Shiny Box? Sama nie wiem...ogólnie wartość kosmetyków jakie otrzymałam oscyluje w granicach 200zł. Więc niby warto. Ale nie zawsze dostaniemy to, czego akurat potrzebujemy albo to co nam służy. Ale jeśli mamy chandrę i chcemy same sobie zrobić prezent i niespodziankę zarazem to jak najbardziej polecam!


20 sierpnia, 2014

Pyłek kwiatowy i jego szerokie zastosowanie

Właśnie odkrywam coś nowego - pyłek kwiatowy. Od 3 dni przygotowuję sobie napój wieczorem i wypijam z samego rana. Jest niezwykle cennym źródłem składników odżywczych.

Wygląda tak:



pyłek zakupiłam w markecie Piotr i Paweł - cena 14 zł.



Właściwości pyłku kwiatowego

  • Odżywcze. Pyłek stanowi bardzo cenną odżywkę uzupełniającą dzienne racje żywnościowe w aminokwasy, biopierwiastki, witaminy.
    • wzmacnia apetyt, skutek widoczny już po kilku dniach przyjmowania,
    • reguluje przemianę materii, doprowadza do normalizacji, spadku wagi osób otyłych,
    • wzmacnia organizm, szczególnie zalecany osobom ciężko pracującym w szkodliwych warunkach, dzieciom, osobom starszym, osłabionym, regeneruje,
    • działa antyanemicznie (zwiększa liczbę czerwonych ciałek krwi), zwiększa poziom żelaza w surowicy krwi.
  • Odtruwające (detoksykacyjne). Pyłek eliminuje lub zmniejsza szkodliwe oddziaływanie szeregu czynników chemicznych na organizm człowieka.
    • pyłek osłania tkankę wątrobową przed zatruciem substancjami toksycznymi, a w przypadku zatrucia ułatwia wydalanie toksyn,
    • ułatwia odnawianie tkanki wątrobowej uszkodzonej innymi przewlekłymi chorobami, przyjmowaniem dużej ilości leków,
    • wspomaga leczenie choroby alkoholowej, uzupełnia niedobory bioelementów (będące wynikiem choroby),
    • pyłek podnosi odporność organizmu na zakażenia, zwiększa ilość limfocytów, zwiększa ilość przeciwciał, przyspiesza leczenie zakażeń.
  • Antydepresyjne, uspokajające.
  • poprawia psychiczne samopoczucie człowieka.
    • zmniejsza nerwowość, rozdrażnienie, wzmacnia system nerwowy osłabiony na skutek stresu lub przepracowania,
    • wspomaga leczenie depresji, umożliwia obniżenie dawek preparatów antydepresyjnych,
    • wspomaga także leczenie nerwic wegetatywnych,
    • zwiększa ukrwienie tkanki nerwowej, podwyższa sprawność psychiczną, zwiększa koncentrację układu nerwowego,
  • Antyalergiczne. Pyłek pszczeli wspólnie z miodem może służyć do leczenia chorób alergicznych.
    • stosowanie pyłku wspólnie z miodem skutecznie leczy katar sienny, astmę lub znacznie łagodzi ich objawy.
  • Przeciwmiażdżycowe. Pyłek ma wyraźne działanie przeciwmiażdżycowe.
    • pyłek obniża poziom lipidów (trójglicerydów i cholesterolu), hamuje agregacje (zlepianie) płytek krwi, wspomaga więc ograniczanie miażdżycy,
    • wspomaga leczenie stanów pozawałowych,
    • wspomaga leczenie nadciśnienia, zaburzeń krążenia obwodowego.
  • Antybiotyczne. Wyciągi z pyłku kwiatowego mają silne działanie przeciwdrobnoustrojowe, działają na bakterie, na grzyby.
    • jest skuteczny w leczeniu stanów zapalnych jamy ustnej, szczególnie gdy jest użyty razem z propolisem,
    • w przewodzie pokarmowym pyłek niszczy lub wstrzymuje działalność bakterii chorobotwórczych.
  • Regulujące trawienie. Pyłek jest stosowany przy rozstroju żołądka.
    • wspomaga leczenie silnych zaparć.
    • przynosi poprawę w niektórych biegunkach,
    • wspomaga leczenie choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, zmniejsza krwawienia.
  • Wspomagające leczenie cukrzycy. Wyciągi z pyłku kwiatowego zwiększają wydzielanie insuliny. Pyłek spożywany przez chorych na cukrzycę skutecznie pomaga obniżyć poziom cukru we krwi.
  • Poprawiające wzrok. Pyłek poprawia ostrość widzenia, jest to skutek dużej zawartości ryboflawiny (wit. B2) i innych bioelementów w pyłku.
  • Przeciwzapalne. Pyłek wspomaga leczenie wewnętrznych stanów zapalnych organizmu.
    • Kosmetyczne. Odżywiające, wzbogacające i odmładzające skórę.                                              źródło:ulotka                                                                                                                                                                                                                                                                                         Dodaję  do przygotowanego napoju zawierającego już pyłek łyżeczkę miodu akacjowego. Woda nie może być gorąca. Można go również dodać do herbaty, mleka czy soku owocowego. Zaleca się stosować kurację pyłkową przez okres 1-3 miesięcy dwa razy w roku, jesienią i wiosną. 
  • jesienią - uodparnia na zimowe przeziębienia, grypy, katary
  • wiosną - wzmacnia organizm, uzupełnia braki witamin i mikroelementów
                                                                                                                                             

11 sierpnia, 2014

Bieganie - czy warto? Spróbuję...



Ponieważ panuje teraz moda na bieganie, postanowiłam że i ja spróbuję. 
Nie ukrywam, że zbyt optymistycznie nie jestem do tego nastawiona, chodzi głównie o zwyczajne lenistwo...na dodatek nie uprawiam żadnego sportu, więc moja kondycja pozostawia wiele do życzenia. Kiedyś próbowałam "biegać" - skończyło się to "wypluwaniem płuc", mega zmęczeniem i ogólną niechęcią.
Gdy trochę poszperałam okazało się, że prawdopodobnie moja wiedza w tym temacie była zbyt ograniczona. Chciałam zbyt dużo i zbyt szybko. Więc teraz się przyłożę, spróbuję jeszcze raz, może bardziej "profesjonalnie" podejdę do tematu no i liczę że któraś z Was mi potowarzyszy i przejdziemy przez to razem...

A obiecują wiele:

- przynosi efekty szybciej niż inne formy aktywności ruchowej,
- nie wymaga od Ciebie wcześniejszego treningu ani drogiego sprzętu (duży plus!!!!)
- to aktywność, którą możemy uprawiać dosłownie wszędzie,
- uwalnia hormony szczęścia
- pozwala na wsłuchanie się w swoje myśli i przeprowadzenie wewnętrznego dialogu,
- obniża tętno i ciśnienie tętnicze
- to najbardziej skuteczna pigułka antydepresyjna,
- modeluje sylwetkę
- zwiększa wydajność organizmu,
- spala przeklęty tłuszcz,
- daje mnóstwo energii
- poprawia samopoczucie,
- daje poczucie, że możesz wszystko.

Mam zamiar osiągać kolejne etapy według tabeli poniżej:


źródło: bieganie.natemat.pl


Plan na nadchodzący tydzień:

częstotliwość - 3 max. 4 razy
minut marszu -1
minut biegu - 1
powtórzeń - 7
Waga - 60 kg (podaję na wszelki wypadek, chociaż schudnięcie nie jest moim głównym celem :-)

Za tydzień podzielę się pierwszymi wrażeniami...mam nadzieję, że wytrzymam :-)

P.S.


I jeszcze tak na wesoło....


BIEGANIE - HISTORIA PRAWDZIWA


21 lipca, 2014

Aloes - zastosowanie w kosmetyce

Jakiś czas temu koleżanka "poczęstowała mnie" liściem z aloesu twierdząc, ze wyciśnięty miąższ pomoże wyleczyć pojawiającą się od czasu do czasu opryszczkę wargową (tzw. febra, zimno).
O dziwo, podziałało lepiej niż różnego rodzaju maści czy plastry których próbowałam. Mało tego, ma jeszcze wiele innych zastosowań w kosmetyce.
A konkretnie?




Zacznę od tego, jak zasadzam swoją swoją roślinkę, aby mieć ją zawsze pod ręką a dodatkowo może zdobić parapet. Aloes wymaga stanowiska jasnego, słonecznego, w lecie ciepłego 18-24 ºC, a zimą chłodniejszego 6-10 ºC. Znakomicie się czuje na parapecie okiennym. Jest bardzo wytrzymały na brak wody, więc jest znakomitą rośliną dla wiecznie zabieganych. W lecie zasilamy, co dwa tygodnie, słabym roztworem nawozu wieloskładnikowego. Rozmnażamy go poprzez małe odnóżki.



Czego z roślinki nam potrzeba?

Liście zawierają  przezroczysty żel, który jest łagodzącym środkiem dla skóry (gdy już wyhodujemy naszą roślinkę, wystarczy złamać jeden liść aby taki żel otrzymać).




 Na co stosujemy?

-  łagodząco i przeciwzapalnie na opryszczkę
-  środek pierwszej pomocy na oparzenia (wodą, parą), oraz oparzenia słoneczne
- antybakteryjnie na trądzik -  wysusza krostki i nie powoduje powstawania nieestetycznie wyglądających blizn
-  na bazie aloesu przygotowuje się zarówno maski, jak i płukanki do włosów; pozwala nawilżyć włosy, ułatwić ich rozczesywanie, a także wzmocnić i nadać im blasku (warto dodać choć kilka kropel miąższu do naszych maseczek/odżywek)
- zapobiega przesuszaniu się skóry głowy
- dodany do maseczki na twarz poprawia napięcie skóry

Ja się na nim nie zawiodłam, ma stałe miejsce i na moim parapecie i w kosmetycznym, codziennym użyciu.





02 lipca, 2014

Pedicure - krok po kroku

Nasze stopy muszą być piękne i zadbane zawsze! Ale teraz, gdy pogoda szczególnie sprzyja, są częściej niż zazwyczaj wystawiane "na widok publiczny". Pokażę jak ja dbam o stopy, oraz jak wykonuję dość szybki manicure, gdyż pewnie żadna z nas w dzisiejszych czasach nie ma zbyt dużo wolnego czasu aż w nadmiarze...Zaczynamy!

1. Fundujemy naszym stopom kąpiel.
Musimy je wymoczyć, co ułatwi nam późniejsze usuwanie skórek, które w przeciwieństwie do tych u dłoni, mają tendencję do tworzenia twardej skorupy. Kąpiel średnio trwa 15-20 minut. Ja dodaję do wody parę kropli olejku energetyzującego firmy AA Sensitive Nature Spa Limonka - fajnie natłuszcza i nawilża skórę. Możesz jednak dodać to co lubisz najbardziej, wedle uznania - inny olejek, sól do kąpieli, lub poprostu woda z mydłem.




2. Następnie z pomocą frezarki, którą kupiłam w Rossmanie, usuwam skórkę z pięt (możesz również wykonać zwykły peeling stóp) a następnie z reszty stóp. Dzięki wcześniejszemu wymoczeniu, skóra powinna łatwiej zejść. Urządzenie które posiadam nie jest z pewnością tak mocne jak to u profesjonalnej kosmetyczki, ale na moje potrzeby wystarczy (zresztą czego się spodziewać po frezarce za taką cenę...).
Za pomocą cieńszej głowicy usuwam wcześniej odsunięte nadmiarowe skórki narastające wokół paznokci.









 3. Korzystając z obcążków kosmetycznych usuwam boczne części paznokcia tak, by ten nie wrastał w skórki. Następnie - pilnikiem - wygładzam nierówności i ostre kanty.


4. Smaruję paznokcie odżywką a następnie nakładam wcześniej wybrany kolor.
Przy tej okazji polecam lakiery miniMAX z firmy Eveline - mają świetne kolory a opakowanie jest małe, widzę więc szansę, że wykorzystam lakier, zanim ten zdąży "zgęstnieć". Wiemy o co chodzi - zapewne każda z nas ma po kilka/kilkanaście kolorów lakierów w większych buteleczkach, których nie sposób wykorzystać w całości, nim stracą ważność.




Dzisiaj padło na pomarańczowy :-))))





5. Gdy lakier dobrze wyschnie, należy wmasować w  stopy krem nawilżający - ja najbardziej lubię wszystkie kremy do stóp firmy Ziaja - niedrogie, a w moim przypadku sprawdzają się rewelacyjnie.




A więc teraz - nogi do góry i odpoczywamy !!!!





02 czerwca, 2014

Kreska na oku - dla początkujących :-)

Długo nie potrafiłam "zrobić" odpowiedniej kreski na oku. Próbowałam kredką, eyelinerem...zawsze pozostawiała wiele do życzenia, więc sobie odpuściłam i stosowałam jedynie cienie do powiek oraz tuszowałam rzęsy. Jednak kreska nadal nie dawała mi spokoju - nadal bardzo mi się podobała!



Aż trafiłam na poradę wizażystki, jak w sposób absolutnie najłatwiejszy można tego dokonać.
Kupiłam specjalny pędzel do robienia kresek oraz zwykły ciemny cień do powiek (ciemny grafit z lekko połyskującymi drobinkami).

Co robimy?

- na całą powiekę nakładam najpierw matowy, cielisty cień w naturalnym kolorze powieki
- nakładamy na pędzel nieznaczną ilość ciemnego cienia
- na otwartej powiece, kawałek po kawałku wzdłuż linii rzęs tworzymy kreskę (nie musimy walczyć, aby było to jedno, fachowe pociągnięcie pędzlem:-))
- póki co kreskę malujemy do końca oka, bez efektu "kociego oka"
- czynność możemy powtórzyć do uzyskania odpowiednio intensywnego koloru kreski
- możemy poprawić naszą kreskę za pomocą kredki do oczu - gdy mamy "zarys" stworzony za pomocą pędzla i cienia, jest to już banalnie proste

Efekt jest następujący:



Moja kreska jest bardzo naturalna, ledwo widoczna, ale to już kwestia gustu.
Oczywiście możemy ustalać jej intensywność - wieczorową porą z pewnością stawiam na mocniejszy akcent oka ;-)



13 marca, 2014

Puder rozświetlający INGLOT

W ostatnim czasie udało mi się brać udział wraz z koleżankami w lekcji wizażu. Moją uwagę zwrócił wówczas puder rozświetlający z firmy INGLOT (biały). Szczerze przyznam, że nie korzystałam wcześniej z kosmetyków tej firmy, więc stwierdziłam - spróbuję :-) Był to zarazem pierwszy rozświetlacz jakiego użyłam do wykończenia makijażu. No i nie żałuję...jest fantastyczny!



Rozświetlenie jest bardzo delikatne, widać lekko połyskujące, małe drobinki. Trzeba uważać, aby nie przesadzić z jego ilością, bo zostaną nam "białe placki" na twarzy. Fajnie sprawdza się u osób z jasną karnacją. Cera wygląda świeżo i promiennie, bez nadmiernego i tandetnego świecenia. Ma bardzo eleganckie opakowanie i jest wydajny. Myślę, że na stałe zagościł w mojej kosmetyczce ;-).



07 listopada, 2013

Depilacja pastą cukrową

W poszukiwaniu idealnego sposobu depilacji, udałam się do mojej kosmetyczki celem spróbowania "depilacji pastą cukrową" na moich nogach :-)



Jest to nic innego jak mieszanka wody, cukru i soku z cytryny. Jest lepsza od wosku, ponieważ nie podrażnia tak bardzo skóry i można nią usunąć nawet bardzo krótkie włoski o długości 1-2mm. Ponadto sam zabieg jest mniej bolesny, ponieważ pasta cukrowa przylepia się do włosków, a nie do skóry. Nie ma ryzyka poparzenia jak w przypadku wosku.
Depilację przeprowadza się w kierunku w jakim rośnie włos ("z włosem") - jest to bardziej skuteczne.
Kosmetyczka rozprowadza pastę ręką, następnie zdecydowanym ruchem ją "zdejmuje" wraz z włoskami.



Po depilacji resztki pasty zmywane są ciepłą wodą. Wczoraj skóra była lekko podrażniona - wiadomo, ale dzisiaj po czerwonych plamkach nie ma już śladu! Z efektu jestem bardzo zadowolona. Wiem, że można taką pastę wykonać również samemu w domu czy kupić gotową do podgrzania na allegro. Ja osobiście wolę wybrać się do gabinetu - nie wiem czy sama dałbym sobie z tym radę. Za zabieg na całe nogi zapłaciłam 70zł. Efekt powinien utrzymywać się 3-4 tygodnie, a włoski które odrosną nie będą już tak silne i w takiej samej ilości (tzn. liczę na ich mniejszą ilość...). Zobaczymy - dam znać czy faktycznie tak było!

23 października, 2013

Z apteczki Babci Agafii



Dziś chciałabym podzielić się opinią na temat nowego zakupu - kremu pod oczy i na powieki oraz serum do 35 lat Pervoe Reshenie z Apteczki Babci Agafii.

    

Krem pod oczy i na powieki.

Usuwa oznaki zmęczenia oraz zapobiega pojawieniu się zmarszczek i cieni wokół oczu. Wzmacnia procesy odnowy komórek skóry, nasycając ją witaminami C i F, daje wyraźny odmładzający efekt. Wygładza drobne zmarszczki, tonizuje delikatną skórę wokół oczu, przywraca jej sprężystość.
Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alkoholu, syntetycznych ekstraktów, produktów pochodzących z przerobu ropy naftowej. 

Krem nie pomoże nam pozbyć się worków pod oczami. Jest to produkt delikatny, nieinwazyjny, szybko się wchłania. Nie powoduje pieczenia czy podrażnienia skóry. Póki co nie zmniejszył moich pojawiających się kurzych łapek, ale z pewnością skóra pod oczami jest zadowolona z jego użytkowania a spojrzenie świeże i wypoczęte. Polubiłam go za subtelne właściwości nawilżająco-regenerujące.

Serum do twarzy

Unikalna receptura serum oparta na roślinnych składnikach
  • wspomaga odnowę komórek skóry,
  • nasyca ją witaminą C,
  • przywraca zdrowy wygląd.
  • wzmacnia proces odnowy komórek skóry,
  • zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry,
  • usuwa obrzęki.
  • wygładza drobne zmarszczki.
  • nadaje elastyczność
  • ma działanie przeciwzapalne
  • daje wyraźny efekt odmładzający. 

I to co  najbardziej mi się podoba:
  
NIE ZAWIERA:

    PARABENÓW
    SZTUCZNYCH BARWNIKÓW
    SILIKONÓW
    ALKOHOLU
    SYNTETYCZNYCH EKSTRAKTÓW
    PRODUKTÓW POCHODZĄCYCH Z PRZEROBU ROPY NAFTOWEJ 

Moja skóra po użyciu serum jest nawilżona, gładka i rozświetlona. Nie zapycha porów i nie drażni mojej wrażliwej i skłonnej do uczuleń skóry. Stosuję serum średnio 2 razy w tygodniu na noc, po godzinie nakładam dodatkowo krem który stosuję przed snem. Kosmetyk nakładamy za pomocą pipety - jednym to przeszkadza, innym nie robi różnicy. Cena moim zdaniem nie jest wygórowana (ja w promocji zapłaciłam 15zł.), lecz należy go szukać wyłącznie w internecie. Buzia jest wyciszona, koloryt ujednolicony, lekko napięta, ale bez efektu ściągania skóry. Ja jestem zachwycona i nie zamierzam póki co z tego produktu rezygnować!

30 sierpnia, 2013

Jakich witamin potrzebują nasze włosy?






Jakich witamin potrzebują nasze włosy? Oto jest pytanie...Musimy zadbać o ich zdrowy wygląd również od wewnątrz. Sprawa wygląda następująco:

Witamina A - aby je wzmocnić. Jej główne źródło stanowią tkanki zwierzęce np. wątróbka, jaja, tłuste mięso, mleko, sery, masło. Poza tym witamina ta znajduje się także w pomidorach, papryce, marchwi, warzywach zielonolistnych itp. 

Witaminy z grupy B - aby szybko rosły!  Uczestniczą one bezpośrednio w procesach fizjologicznych wzrostu włosów. Chronią je również przed chorobami, a także niekorzystnym oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Wyróżniamy następujące witaminy z grupy B:
  • Witaminę B1, znajdziemy w kurzej piersi, ziarnach słonecznika, kotlecie schabowym.
  • Witaminy B2, czyli ryboflawiny, należy szukać w brokułach, mleku, jogurtach lub wieprzowinie. Dwie powyższe witaminy regulują pracę gruczołów łojowych, uczestniczą w procesach regeneracji komórek i tkanek zabezpieczają przed powstawaniem łupieżu.
  • Witamina B3, czyli niacyna, współzarządza pracą układu krwionośnego, jest potrzebna do wytworzenia odpowiedniej ilości czerwonych krwinek oraz wpływa na rozszerzenie naczyń krwionośnych. Dzięki niej składniki pokarmowe i tlen dostarczane są do wszystkich tkanek i komórek, w tym również do włosów, zapewniając im odpowiednie odżywienie.
  • Witamina B5, inaczej zwana kwasem pantotenowym, bardzo dobrze wpływa na włosy. Poprawia ich pigmentację. Jest naturalnym lekiem na siwienie. Odgrywa ogromną rolę w procesach regeneracyjnych. Możemy znaleźć ją w brokułach, a także pieczarkach.
  • Witaminę B6, dostarczymy włosom jedząc sardynki, banany, wątrobę. Jest ona niezbędna w procesie produkcji włosa, gdyż bierze udział w podziale komórek w mieszkach włosowych. Zatem niedobór tej witaminy może zahamować wzrost włosów.
  • Również witamina B9, czyli kwas foliowy, jest odpowiedzialny za wzrost włosów.
  • Natomiast witamina B12, wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu, znajduje się w kurzych wątróbkach oraz wołowinie. Niedobór tych witamin może prowadzić do nadmiernego łojotoku. 

Witamina E - piękny połysk i jedwabisty wygląd.  Witaminę E znajdziemy w zbożach, migdałach, oleju szafranowym, oleju kukurydzianym, oleju sojowym, zielonej rzepie.

Witamina H - przeciw łysieniu i siwieniu.  Bogate w witaminę H są: wątróbka, mąka sojowa, orzechy włoskie i ziemne, sardynki, migdały, grzyby, szpinak, kraby, pomidory, marchew. 


Witamina C: by nie zabrakło kolagenu. Dla mocnych włosów niezbędny jest kolagen, za prawidłowy rozwój którego odpowiedzialna jest witamina C. Wpływa on na kondycję włosów. Szukać jej należy przede wszystkim w cytrusach, owocach kiwi, guawy, papryce. 

Witamina F - ochrona włosów.  Występuje przede wszystkim w olejach roślinnych (kwas linolowy i linolenowy). Naturalnym źródłem jest więc olej ogórecznikowy, dyniowy, z pestek czarnej porzeczki, olej wiesiołkowy, tran, olej migdałowy, makowy, korkoszowy, lniany, arachidowy, słonecznikowy, orzechy, kiełki pszenicy, tran, ryby morskie, pełne mleko, oliwa z oliwek  soja,  pestki słonecznika, , nasiona dyni, migdały i owoce avocado.



28 sierpnia, 2013

Wcierka z kozieradki.

sklep zielarski - cena ok. 3 zł.


Popularność kozieradki na blogach przekonała mnie do wypróbowania jej na własnych włosach:-).
Przeciwdziała wypadaniu włosów i chociaż z tym nie mam akurat za dużych problemów, 
to liczę na jej pomoc w kwestii przyspieszenia ich porostu.

Jakie jest działanie kozieradki?

W kozieradce znajdują się alkaloidy, steroidalne saponiny, cholina, lecytyna, witaminy A, B i C oraz sole mineralne i substancje śluzowe. Wpływa ona pozytywnie na pobudzenie stref rozrodczych włosów poprzez zdolność pobudzania syntezy białek, zwiększenie stężenia hemoglobiny oraz liczby erytrocytów we krwi, a tym samym powstrzymuje wypadanie włosów.

Przygotowanie naparu.


Jedną łyżeczkę kozieradki (widok na zdjęciu powyżej) wsypuję do kubka i zalewam wrzącą 
wodą 3/4 szklanki. Następnie parzę pod przykryciem. Gdy wystygnie, przelewam napar do buteleczki z odpowiednim aplikatorem, który ułatwi nam rozprowadzenie kozieradki na skórze głowy (w moim przypadku jest to buteleczka po odżywce Gliss Kur).

Płyn przechowywać max. tydzień w lodówce






 Jak stosować?

1. Możecie wcierać napar w skórę głowy min. godzinę przed każdym myciem, następnie umyć włosy i zastosować odżywkę tak jak zwykle.
2. Kolejnym sposobem jest wtarcie kozieradki u nasady w umyte, osuszone ręcznikiem włosy. Wykonujemy przy tym delikatny masaż skalpu i suszymy włosy jak zawsze. Kozieradka nie powoduje przetłuszczania się włosów, może je nawet ograniczyć. Ja preferuję jednak sposób nr 1:-).

Kurację kozieradką zamierzam stosować przez najbliższy miesiąc. Zobaczymy, jaki przyrost włosów odnotuję przez ten czas:-).
I jeszcze jedno - nie dajcie się zaskoczyć specyficznemu zapachowi - coś w stylu przyprawy maggi :-)

 

22 sierpnia, 2013

Zioła "na zdrowie"


Zioła "na zdrowie" - czyli czym zastąpiłam picie porannej czarnej herbaty:-)



Zioła ze skrzypu polnego oraz pokrzywy piję już każdego ranka od 1,5 miesiąca. Koszt zakupu obydwu ziół wyniósł mnie ok. 6zł. (dostępne w aptekach). Jak wiadomo, skrzyp polny ma zbawienne działanie na nasze włosy, skórę i paznokcie. A idąc ścieżką włosomaniactwa odkryłam, że również pokrzywa jest w stanie zdziałać wiele dobrego.

Na co skrzyp polny?

Jako źródło krzemu i potasu ma właściwości prozdrowotne i zapobiega procesom przedwczesnego starzenia się. Działa przeciwbakteryjnie, remineralizująco i regenerująco. Jest cennym źródłem flawonoidów, potasu i krzemu, którego duże ilości niezbędne są w prawidłowym funkcjonowaniu tkanek szybko rosnących, czyli występujących w skórze, włosach i paznokciach. Krzem skutecznie powstrzymuje siwienie włosów, wzmacnia kruche paznokcie i włosy oraz zwiększa odporność na grzybice i zakażenia bakteryjne.

W czym pomoże pokrzywa?

 Posiada ogrom zastosowań, a niektóre z nich : właściwości bakteriobójcze, pokrzywę stosuje się do przemywania i okładania schorzeń skórnych, ropni, czyraków, trądziku, stanów zapalnych mięśni. Ekstrakt z pokrzywy jest bardzo dobry jako odkażająca płukanka jamy ustnej. Skórę głowy również możemy masować naparem z pokrzywy. To nie tylko zmniejsza napięcie i poprawia krążenie, ale działa leczniczo w chorobach skóry głowy - przy łupieżu i łojotoku oraz przy wypadaniu włosów.

Jakie efekty zauważyłam?

Na tą chwilę jest prawdziwy wysyp baby hair, wypada mi zdecydowanie mniej włosów (da się to zauważyć szczególnie podczas ich szczotkowania). Moja skóra stała się bardziej gładka. Smak początkowo nie przypadł mi do gustu, musiałam lekko "dosładzać", ale teraz już się widocznie przyzwyczaiłam bo piję bez żadnych dodatków i nawet mi smakuje.
Będę piła ten napar nadal, czekając na kolejne efekty, o których powiadomię :-)

A oto jak przygotowuję napar:

Wsypuję 1 łyżeczkę pokrzywy i 1 skrzypu polnego




Zalewam wrzącą wodą i parzę pod przykryciem 10 minut



Odcedzam przez sitko zioła


Piję przygotowany napar



Na zdrowie